Language: PL
SKF

Krótki absolutnie nie naukowy przekaz fotograficzny dla tych, co lubią inspirację, a kreatywność czai się za każdym rogiem. Troszkę mniej poważnie, ale na temat…



Prabuty “Urok Ukrytych Miejsc”



Podróżując po różnych miejscach niekiedy natrafiamy na takie, które są fascynujące, a ich fotografowanie jest wręcz obowiązkiem, tylko najbardziej zatwardziali nie wyciągają aparatów, komórek i szkicowników w razie braku jednego albo i drugiego, ale…

Są takie miejsca mniej oczywiste, fotograficznie możemy je określić, jako trudniejsze do zdjęć, a jednocześnie coś w nich jest… tutaj kwestia sprowadza się na manowce ludzkiej percepcji, albo do jej epicentrum gdzie możesz dostrzec to, czego inni nie widzą, lub uznać, że nic tutaj nie ma z powodu, że nie ma, co się oszukiwać. Każda z opcji jest indywidualna i można jej przyznać słuszność. My podejdziemy do tematu w sposób kreatywny, czyli jak zrobić zdjęcia, jak znaleźć kadry, jak…? Na przykład w miejscu, które ma bogatą historię, zgraję musztardowych psów i co 4-ty pociąg zatrzymuje się na stacji?

Poszukiwanie kadrów. Kiedy poszukujemy kadrów nie korzystamy ze zdobyczy techniki, ale musimy dostrzegać to, co przed nami, za nami i w korelacji ze sobą. To ostatnie właśnie przychodzi z pomocą w tworzeniu ciekawych zdjęć z miejsc, w których trudno zrobić cokolwiek. Korelacja obiektów w fotograficznym slangu będzie określana mianem trójwymiarowości.

Pierwszy plan, czyli obiekt jakiś. Najlepiej unikatowy dla danego miejsca, nie tuzinkowy, może mieścić się w kadrze i nie zasłaniać wszystkiego. Idealny to taki, który jest ciekawy albo ma potencjał, by coś wnieść w nasze zdjęcie. Takim przykładem będzie ławka, która stworzy linie prowadzące ku… czemuś, co będzie na drugim planie. Może to być brama tworząca ramkę zdjęcia, afisz (betonowy słup na reklamę), fragment plakatu, albo pomnika… coś.

Drugi plan. Dobrze jak to coś jest równie dobre jak pierwszy plan. Jak nie jest to nic nie poradzisz na atrakcyjność. To, co nam pozostało to jak skorelować ten pierwszy plan z drugim i całą zabawą na tym etapie nie będzie, co jest na zdjęciu tylko jak współgra geometria, światła, głębia pomiędzy dwoma planami. Niekiedy uda się połączyć to, czyli mamy ciekawy obiekt na przedzie, oraz ciekawy drugi plan i równie dobre połączenie obu przestrzeni. W miejscach fotograficznie skomplikowanych zostaje relacja obiektów, jako element główny z braku pozostałych…, czyli jak spasujemy jedno z drugim jest naszym zadaniem, a nie są to fotografowane obiekty.

Trzeci plan. To ten najdalszy i często jakiś jest, czy to oddalone budynki, niebo, czy coś innego. Celem tego planu idealnie by było by wzmacniał i wspierał naszą duo planową kompozycję i przekaz obrazu, uzupełniając to np. ciekawym światłem, ale realia są takie, by było dobrze gdyby ten dalszy plan nie psuł nam zdjęcia i nie przeszkadzał. Innymi słowy koniec końców tworząc relację pomiędzy obiektami zwróć uwagę na rolę trzeciego planu. Najważniejsze by nie psuł kadru, a jeśli go wzmocni to będzie rewelacyjnie.

Technika fotograficzna. Przez pryzmat obiektywu świat wygląda inaczej, jest ograniczony, na różnym czasie, może się rozmyć, albo schować w podczerwieni, albo zachowa się jeszcze inaczej jak zastosujesz tę, czy inną technikę fotograficzną. Technikę można zastosować na dwa/trzy sposoby.

Pierwsza w idealistycznym świecie jest dopasowana do tematu, odwzorowuje przekaz i taka pocztówkowa przychodzi na myśl, czyli ekspozycja 0 EV, chmurka, słoneczko, renifer na łące…nuuuuudaaaa ale nazywana poprawną ekspozycją nie bez powodu, bo oddaje rzeczywistość względnie realnie aż trudno się zorientować że na szerokim kącie wygląda to znacznie lepiej niż widzi ludzkie oko (58mm). Ta technika to baza. Skoro punkt zero udało się omówić czas na to, co najlepsze…

Druga. Czyli wynika z naszej interpretacji, kiepawego humoru, braku sprzętu/obiektywu, ciężaru fotograficznego plecaka, stopnia odwodnienia, szczekających jamników w każdej bramie i innych lokalnie lokalnych atrakcji (głównie nieplanowanych) … Po zebraniu całej gamy twórczych impulsów tworzymy zdjęcia, które oddadzą odwiedzane przez nas miejsce w sposób, w jaki chcemy je pokazać od ekspresywnych i dynamicznych po nostalgiczne i romantyczne ujęcia. Ten wybór i interpretacja jest całkowicie Twoja, jedyne, czego potrzebujesz to wiedzy jak zrobić to, co chcesz zrobić i by wyszło tak jak wizja Ci podpowiada. Dzięki temu masz okazję do konfrontacji swoich praktycznych umiejętności, a w razie ich braku wiesz, czego nie umiesz, a dzięki temu możesz się nauczyć czegoś nowego i nadrobić braki. Innymi słowy same plusy.

Dla osób wdrażających się w fotografię, które nie zrozumiały mentliku słów ani nie doczytały przekazu między wersami oto kilka przykładów.

Brudny Harry – twarde kadry, czarno-białe, napasione graficznym kontrastem, że Caravaggioniści chowają do skrzynki inspiracji, a światła są takie, jakie były, ale kontrast zrobi swoje, więc nie trzeba się w ogóle nim przejmować. Żeby dramatyzm nie zawodził ekspozycja idzie w dół -2 EV, czas zostaje krótki, bo kontur ma być twardy, proste linie są mało dynamiczne przechylamy aparat, kiedy ma to sens i jest ku temu okazja (Dutch Angle), jest dramat, jest ciemno, są przebicia świateł tu i tam, obiekty, które są nieco oświetlone wyłaniają się jak zza czarnej kurtyny… zrobienie serii zdjęć nie powinno być trudne w żadnym miejscu na ziemi, nawet w Prabutach. Konstrukcja techniki fotograficznej zawiera w sobie przekaz i psychologię, którą w łatwy sposób można wydobyć na powierzchnię, dodając kilka słów, czym się fotograf inspirował tworząc te kontrastowe kadry. Tutaj jest cała sztuka, którą można szeroko rozwinąć.

Przykładowe interpretacje tego samego. Czyli ciemna tonacja przekłada się na smutek i ciężką historię miasta, może to samo zinterpretować dokładnie odwrotnie, czyli ciemna tonacja jest kamuflażem dla tętniącej radości, by wydobyć geometryczne kształty miejskich formacji, które są pełne lekkości i aby pokazać ich głębię fotograf zastosował kontrast psychologiczny w swoich ujęciach. Jak widać tutaj nie ma granic tak samo jak w fotograficznej technice, jedyne ograniczenie kładzie na Ciebie Twoja kreatywność.

Szczotkowana Łasica – delikatne ujęcie, rozmyte, lekko poruszone, z selektywną wzmocnioną barwą, lub o obniżonej saturacji kolorów, nostalgiczne, melancholijne tworzące efekt zadumy i upływania czasu, ekspozycje z użyciem filtrów zmiękczających i kolorowych (np. tabaczkowy) dla wzmocnienia planowanego efektu. Innymi słowy odwrotność tego, co powyżej z nastawieniem na delikatność i szereg technik fotograficznych, które to zrealizują jest dla nas dostępne. Psychologiczne uzasadnienie przekazu jak wyżej może być trikiem, oczywistością, albo kombinacją obu by zaintrygować widza. Masz obraz, potem, w jaki sposób go chcesz przekazać widzowi?

Trzecia. Ta opcja częściej stosowana niż się wydaje, czyli zdjęcie stanowi, albo półprodukt do obróbki fotograficznej, w której powstanie finalne zdjęcie (RAW). W tym miejscu mają zastosowanie techniki fotograficzne takie jak Bleach Bypass (nałożenie kolorowego i czarno-białego zdjęcia na siebie), wielokrotne ekspozycje, czy zdjęcia w podczerwieni, które bez obróbki (chyba, że masz specjalistyczny aparat/film) są mało przydatne, a swego wyrazu nabiorą po wywołaniu. Tutaj podobnie połączenie podczerwieni z normalnym obrazem, jako nakładka daje świetne efekty wizualne. Osobną przygodą będzie też cały kult ICM i innych atrakcji z nim związanych, więc właściwie nie ma limitów od symulacji filtrów i szeregu technik, po … co Ci tylko przyjdzie do głowy i uznasz, że ma to sens.

Forma publikacji. Taka pułapka. Koniec końców chcesz te zdjęcia pokazać. To powoduje, że mogą pojawić się limity, ale też i szanse. Na tych ostatnich się skupimy, a z limitów warto nadmienić jak prezentują się panoramy poziome w mediach społecznościowych najczęściej przeglądanych na telefonie…im większa panorama tym mniej ją widać…:) Z szans i wspaniałości, jakie niesie za sobą publikacja. To główny element, czyli zestawienia ze sobą obrazów w taki sposób, że albo opowiadają historię, albo wzmacniają się nawzajem, albo tworzą ciekawą mozaikę, albo…, wszystko to powoduje, że to, co pokazujemy jest bardziej atrakcyjne niż pojedyncze zdjęcie. W ten sposób możemy pokazać w ciekawy sposób coś, co samo w sobie nie jest aż tak atrakcyjne. Warto mieć to na uwadze rozpoczynając fotografowanie. Np. planujesz mozaikę z kwadratów później w post produkcji jak skadrujesz zdjęcia się okaże, że istotne elementy są poza kadrem, albo chcesz mieć reportaż? W jaki sposób opowiesz to, co chcesz przekazać? Jaki elementy fotograficznie trzeba by tam zamieścić, by całość była atrakcyjna i miała treść?

Podsumowując. Nie ma złych na zdjęcia miejsc (chyba, że są wyjątki), a większość sprowadza się do postrzegania i znajomości fotografii, jako takiej. Zrobienie zdjęć pocztówkowych jest możliwe, ale znacznie lepszym podejściem pełnym zabawy i kreatywności będzie własna interpretacja miejsca, względem obrazu i uwzględnieniem formy publikacji. Ten trój komponent ma siłę przekazu i w razie przypadkowego sukcesu, zainspiruje Cię na wyprawę w kolejne miejsce, które ma ukrytą głębię i swój urok, tylko wymaga uwagi, by odkryć jedno i drugie.



Zobacz pełną produkcję multimedialną i reportaż z Prabut.